Lotnisko w Pyrzowicach pokazało plany rozwoju na kolejne 20 lat
Lotnisko przedstawia plan rozwoju na najbliższe 20 lat. Będzie więcej parkingów i nowy terminal pasażerski. I większy ruch w okolicy, za to na szerszych drogach.
Pociągiem na lotnisko pojedziemy nie wcześniej niż w 2015 roku. Na razie kolej wciąż przygotowuje projekt tego połączenia. Już wiadomo, że nie zdąży z nim do lata, jak zapowiadano. Jeżeli procedury będą się przeciągały, to nie zdążymy do lipca. Nie ma jednak ryzyka, że w takim przypadku stracimy unijne pieniądze.
Taka groźba istniała w przypadku projektów realizowanych z Funduszu Spójności, a te prace finansowane są z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko - tłumaczył we wtorek Zbigniew Szarfański, prezes PKL.
Ale lotnisko w Pyrzowicach chce się rozwijać i nie czekając na kolej, już przygotowało plan rozwoju na najbliższych.... 20 lat. GTL, zarządca portu, chce w roku 2030 odprawiać 7 milionów pasażerów rocznie, czyli prawie 20 tysięcy każdego dnia! Dla porównania
- w 2010 roku pasażerów było 2,4 miliona, czyli każdego dnia przez lotnisko przewijało się statystycznie 6,5 tys. osób. Żeby mieć tylu klientów, trzeba przygotować im np. parkingi. Wiadomo, że w Pyrzowicach powstaną trzy nowe, wielopoziomowe.
Staną przed nowym terminalem C, który też jest w planach.
Terminal będzie po zachodniej stronie lotniska i będzie o wiele większy od A i B. Przed nowym terminalem ma też być centrum biznesowe, a na wschodzie, tuż przy autostradzie A1, hotel. Żeby jednak ludzie na lotnisko mogli dojechać, potrzebna też będzie nowa droga. GTL zakłada, że trasa S1 zostanie poszerzona, do dwóch pasów ruchu w każdą stronę.
A że GTL chce stawiać też na cargo i serwis samolotów (jeden hangar przechodzi remont, a kolejny powstanie), być może konieczna będzie nowa droga, od strony Mierzęcic.
Na samym lotnisku będzie nowa droga startowa i droga kołowania.
Inwestycje wiążą się z nowymi miejscami pracy. Obecnie lotnisko zatrudnia 2 tysiące osób. Ile będzie potrzebować pracowników za 10-20 lat? Tego GTL nie wie. - Ale według symulacji na każdy milion odprawianych pasażerów trzeba zatrudnić 800 osób obsługi - dowiedzieliśmy się w dziale kadr. Przy 7 mln pasażerów potrzeba będzie zatem 5600 ludzi.
Źródło: www.naszemiasto.pl
« powrót do aktualności
Pociągiem na lotnisko pojedziemy nie wcześniej niż w 2015 roku. Na razie kolej wciąż przygotowuje projekt tego połączenia. Już wiadomo, że nie zdąży z nim do lata, jak zapowiadano. Jeżeli procedury będą się przeciągały, to nie zdążymy do lipca. Nie ma jednak ryzyka, że w takim przypadku stracimy unijne pieniądze.
Taka groźba istniała w przypadku projektów realizowanych z Funduszu Spójności, a te prace finansowane są z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko - tłumaczył we wtorek Zbigniew Szarfański, prezes PKL.
Ale lotnisko w Pyrzowicach chce się rozwijać i nie czekając na kolej, już przygotowało plan rozwoju na najbliższych.... 20 lat. GTL, zarządca portu, chce w roku 2030 odprawiać 7 milionów pasażerów rocznie, czyli prawie 20 tysięcy każdego dnia! Dla porównania
- w 2010 roku pasażerów było 2,4 miliona, czyli każdego dnia przez lotnisko przewijało się statystycznie 6,5 tys. osób. Żeby mieć tylu klientów, trzeba przygotować im np. parkingi. Wiadomo, że w Pyrzowicach powstaną trzy nowe, wielopoziomowe.
Staną przed nowym terminalem C, który też jest w planach.
Terminal będzie po zachodniej stronie lotniska i będzie o wiele większy od A i B. Przed nowym terminalem ma też być centrum biznesowe, a na wschodzie, tuż przy autostradzie A1, hotel. Żeby jednak ludzie na lotnisko mogli dojechać, potrzebna też będzie nowa droga. GTL zakłada, że trasa S1 zostanie poszerzona, do dwóch pasów ruchu w każdą stronę.
A że GTL chce stawiać też na cargo i serwis samolotów (jeden hangar przechodzi remont, a kolejny powstanie), być może konieczna będzie nowa droga, od strony Mierzęcic.
Na samym lotnisku będzie nowa droga startowa i droga kołowania.
Inwestycje wiążą się z nowymi miejscami pracy. Obecnie lotnisko zatrudnia 2 tysiące osób. Ile będzie potrzebować pracowników za 10-20 lat? Tego GTL nie wie. - Ale według symulacji na każdy milion odprawianych pasażerów trzeba zatrudnić 800 osób obsługi - dowiedzieliśmy się w dziale kadr. Przy 7 mln pasażerów potrzeba będzie zatem 5600 ludzi.
Źródło: www.naszemiasto.pl